Zaloguj

Zaloguj

white demar

Do składu wraca Lonzo a na ławkę wraca Donovan. Byki zaś wygrywają trudny mecz. Mecz, w którym widać było nasze zmęczenie. Zapraszam na krótką relację.

Zaczynamy wpuszczając akcję and one. Przez ponad 3 minuty nie jesteśmy w stanie trafić do kosza co daje nam wynik 8 do 0. Pierwsze punkty z wolnych zdobywa DeMar. Pojwróił Lonzo powróciły też i kontry. Jak on niesamowicie potrafi uruchomić atak . Dobre podanie do Zacha następnie trafia DeMar i mamy już tylko 6 od 11. Ładnie wygląda nasza obrona. Ciągle jednak mamy problemy z punktowaniem. Przegrywamy 17 do 9 gdy na parkiecie pojawiają się Ayo i Brown. Brak skuteczności w pierwszej kwarcie jest przygniatający. W końcu trafia DeMar. Dobre jest to, że skuteczność to my możemy już tylko podnosić w czasie tego meczu. Ayo trafia pierwszą trójkę w naszej 9 próbie. Niesamowity blok Jonesa i punkty Cobasa w ostatniej chwili sprawiają, że przegrywamy tylko 21 do 17. A nie, wróć – punkty nie zaliczone. 21 do 15. Co i tak jest przyjmuję z radością przy tak niskiej skuteczności.

Kolejna celna trójka na początku drugiej kwarty. Udaje nam się też wreszcie zebrać coś w ataku. Punkty DeMara, śliczna asysta Lonzo i mamy już tylko jeden punkt straty. Na prowadzenie wyprowadza nas Jones. Niesamowite dzielenie się piłką Byków i trójka Vuca. Piękny przechwyt Zacha i głupia strata Cobasa. Trójkę trafia Lonzo. Dobra obrona, szybki atak i mamy prowadzenie 42 do 34. W końcu trójkę trafia Zach.  45 do 40 przed drugą połową.

Drugą połowę zaczynamy od przechwytu i monumentalnie spudłowanego Dunka DeRozana. Zach trafia trójeczkę co daje nam prowadzenie 9 punktami.  Niestety chwila nieuwagi i już tylko 2 punkty przewagi.  Dobrze, że włączył się Zach i trafia kolejną trójkę. DeMar znów półdystans z faulem. Vucevic spokojnie ogrywa Cartera. Następnie to samo robi Zach. Niesamowity and one White’a.  W przechwytach prowadzimy 9 do 1. Straszną stratą popisał się jednak Vuc. Znów prowadzimy tylko 3 punktami. 69 do 66 przed ostatnią odsłoną tego ciężkiego spotkania.

Zaczynamy od technika dla ławki Orlando i trójki Cobasa. Kolejne punkty zdobywa White. Wpuszczamy trójkę by prowadzić już tylko 4 punktami. Donovan bierze czas. Kobas trafia trójeczkę, bardzo dobry mecz tego faceta.  Jak to zwykle bywa w czwartej kwarcie uaktywnia się Vucevic. Wpuszczamy 3 i już tylko 86 do 83. Trafia Vuc, trafia Zach. No i mamy DeMara. Piękny standardowy rzut z półdystansu. Ładnie wygląda ta końcówka. Znów niezwykle potrzebny wydaje się być Vucevic. LaVine trafia za 3 co daje nam 8 punktów przewagi. Śliczna akcja White’a. Niestety kolejna głupia strata. 4 punkty przewagi na 30 sekund do końca. Wolne DeRozana. Trafia jednego. W przerwie na parkiet wbiegł nagi Benny. No nie ma wstydu ten nasz Byczek. 3 wolne dla Orlando.  20 sekund do końca i tylko dwa punkty przewagi Byków. Tym razem wolne wykonuje LaVine.  Trafia oba. Wygrywamy 102 do 98.

Plusy:

- Coby White – kolejny bardzo dobry mecz

- 10 przechwytów i to pod nieobecność Caruso

- DeMar i Zach jak zawsze wielcy

- wygrana mimo widocznego zmęczenia i przytłaczającego braku skuteczności

Minusy:

- przytłaczający brak skuteczności, zwłaszcza w pierwszej połowie

- 53,8% z wolnych DeRozana

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież